O mnie
poniedziałek, 31 sierpnia 2009
tak jak nie
Wiem, wiem, wiem... To był tylko sen, sen, sen... Chociaż realistyczny i dziwny, był nieprawdziwy jak prawdziwa jest rzeczywistość. Teraz jednak nie wiem, nie wiem, nie wiem, co jest prawdą, a co jest fałszem. Senna, senna, senna rzeczywistość- nie- rzeczywistość? Chłonę ją całą sobą, sobą, sobą... Mam tego konsekwencje... Uczucia prawdziwe- nie- prawdziwe tłamszę. Duszę w sobie, sobie, sobie... Zgniatam serce własną dłonią o parapet. Patrzę na kapiące krople krwi, krwi, krwi... Jest piękna. Jeszcze ciepła. Paruje, wyżera dziury w podłodze. Razem z nią paruje dusza i ucieka , ulatuje, ulatuje, ulatuje... Daleko gdzieś. Zawiesza się w dziwnej czasoprzestrzeni nieistnienia- istnienia... Krzyk, niemy krzyk w mojej wyobraźni rozdziera mi płuca, rozsadza czaszkę. Jest tylko cienką nicią, wstążeczką zaledwie, pajęczynką utkaną ze złych i dobrych wspomnień. Teraz chce uciec, uciec, uciec. By nigdy nie powrócić.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz