O mnie
sobota, 15 sierpnia 2009
.
Oczyszczająca moc płaczu odkryła przede mną swą tajemnicę. Widziałam ludzi w deszczu. Też tam byłam. Mokliśmy razem, każdy z innego powodu. To my tworzyliśmy ten deszcz. Ale nie było tam jego. On nie był smutny z tego powodu. Ja też nie. Jak nazwać smutek, który nie jest smutkiem? Już dawno wypłukałam swe uczucia, tak jak chciałam być, ale nie mogłam oszukać swoich uczuć. Opanowałam kłamstwo i zmyślanie do perfekcji, by móc zachować siebie, ale nie opanowałam oszukiwania samej siebie. Mogłam tylko wmawiać sobie, że coś jest inaczej niż jest, ale to nie działało zbyt długo, czasem w ogóle nie działało. Zawsze spadała na mnie znienacka cała prawda. Uderzała we mnie tak po prostu. Nie dając mi szans obrony. Bezlitośnie. Nie winię jej za to. Musiałabym winić samą siebie. Ale wtedy nie wiedziałabym o co.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz