O mnie
czwartek, 29 października 2009
surrender
Mowa wbijająca kolce, zadająca ciosy, a serce się rwie, by jej przerwać... Ale ono niestety nie ma głosu i siły przebicia, więc mowa wygrywa. Ciągłe nieporozumienia, pozorny brak zrozumienia i za dużo czytania między wierszami. Czas mija i nie widać szwów między porami...
piątek, 9 października 2009
patrz, jak dziwnie, było, a nie ma
Karmiąc się fałszywą nadzieją przechadzam się po miejscach gdzie wiem, że wcale Ciebie nie spotkam. Dłubię w pamięci, próbuję zrozumieć te rany. Co kiedyś sprawiało mi radość, teraz jest bólem nieznośnym. Szukam Cię po omacku, pragnę Twojej obecności. Gdy nawiedzasz mnie w snach, które na przekór nie są koszmarami, jestem szczęśliwa, ale budzę się ze straszliwym poczuciem codziennej beznadziejności, która kiedyś, choć taka sama jak teraz, była inna - z Tobą. Razem było jakoś łatwiej to wszystko znieść, byliśmy jak koła zębate, jeśli rozumiesz taką przenośnię. Nie powiem, że bym nie chciała, aby to wszystko wróciło, ale i tak by nie było tak samo. Trudno. Wiem to. Jednak wciąż pamiętam i będę pamiętać, ale nie poproszę: wróć. To nie w moim stylu. Jednak musisz wiedzieć, a może nawet się nie dowiesz, bo nie przeczytasz tego, jednak... Jednak powiem Ci, że jestem. I będę.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
