O mnie

Moje zdjęcie
Jest fajnie i będzie fajnie.

poniedziałek, 28 września 2009

naniewiść


Nienawidzę cię za to ciepło, za cudowne chwile i wspomnienia. Nienawidzę cię za szczerość, którą zostałam przez Ciebie obdarzona. Nienawidzę cię za ten punkt widzenia i wszystkie wspólne punkty odniesienia. Nienawidzę cię za to, że pokazałeś mi inny, lepszy świat i za to, że jestem dzięki temu lepsza. Nienawidzę cię za twoje odejście. Nienawidzę cię za powrót. Nienawidzę cię i kocham, chociaż nie powinnam i nie chcę. Nienawidzę cię kochać.

niedziela, 27 września 2009

bezbarwna tajemnica


Tajemnica rodzi kłamstwo, kłamstwo rodzi tajemnicę... Zbrodnia rodzi kłamstwo, zbrodnia rodzi tajemnicę. Co jest dobre, a co jest złe? Teraz nie ma katharsis w moim teatrze, codziennie inny akt, codziennie inna tajemnica.

piątek, 25 września 2009

....


Ból, tęsknota. To na nic. Wszystko stracone. A jednak możliwości jest wiele... A jednak nie, a jednak nie, nie, nie... Ból, tęsknota, to na nic. Nic już nie wróci. Carpe diem, albo myśl o przyszłości. Nie o przeszłości, choć to ona ma największy wpływ na Ciebie. A raczej miała. Nieistotne. Ból, tęsknota - to na nic.

niedziela, 6 września 2009

szum

Byłeś na szczycie, a teraz nie znaczysz nic. Powiedz, jak to jest być Kimś Nikim? Co czułeś, gdy byłeś na górze? Gdy patrzysz na to z perspektywy czasu, z dna, co czujesz teraz? Ty, niedoceniony teraz, miałeś wielki wpływ na rozwój umysłów wielu ludzi. Teraz zapomniany obrastasz kurzem. Nie ma szans, byś się z tego podniósł, nie oszukujmy się. Przecież nikt o tobie nie zapomniał, a jednak jesteś zapomniany. Taka bezlitosna rzeczywistość, ale powiedz szczerze, boli?

wtorek, 1 września 2009

ból rozkoszy


Dlaczego tak jest, że zawsze zostaje w sercu taki cierń...
Drąży tunel do mózgu i nie daje spokoju.
Czasem zasypia, lecz nie na długo. Drzemie jak smok.
Budzi się i zieje ogniem większym niż ostatnio.
Pali się wtedy cała dusza. Cierpienie jest niezmierzone.
Umysł paruje i ulatnia się oczami, później już oczodołami.
Wypala oczy, traci się wszystkie zmysły. Powoli, wręcz niezauważalnie.
Powolny proces usychania – umierania. W męczarniach..